Dlaczego krowa ma miękki ogon Zjawisko to powoduje przewlekłą chorobę osteodystrofii. Główną przyczyną jest brak w diecie wapnia i fosforu, węglowodanów, białka i witaminy D. Aby zwalczyć chorobę, bydło musi dodawać do diety fosforany paszowe, mączkę kostno-mięsno-kostną, fosforan mocznika, koncentraty olejowe witamin A i D.. Stream Dlaczego ciele ogonem miele by Piotr Fronczewski on desktop and mobile. Play over 320 million tracks for free on SoundCloud. Dlaczego ciele ogonem miele Ksiazka audio CD: 9788362964147: Books - Amazon.ca. Skip to main content.ca. Hello Select your address Choć większość motyli przechodzi przez okres hibernacji lub migracji w celu przetrwania zimy, istnieją sytuacje, w których motyle mogą się budzić zimą. Przyczynami tego zjawiska mogą być: Wzrost temperatury – niektóre motyle mogą się obudzić, gdy temperatura otoczenia wzrośnie, nawet jeśli jest to tylko chwilowe ocieplenie. Pamiętaj jednak, że zwierzak macha ogonem również wtedy, gdy czuje inne emocje. Być może Twojemu mruczkowi zdarza się wyglądać przez okno na siedzącego na drzewie ptaka lub obserwować fruwającą po mieszkaniu muchę? W takich sytuacjach kot wydaje ciekawy dźwięk, a dodatkowo porusza silnie ogonem na boki. Kiedy koty chcą okazać uczucia swojemu właścicielowi, mogą trzymać swój ogonw pozycji głównie pionowej, z lekko drżącą końcówką. Z perspektywy wygląda na to, że twoje zwierzę próbuje naśladować grzechotnika. Kot , który macha ogonem, jest zwykle w dobrym nastroju, co zwykle towarzyszy mruczeniu, wokalizacjom i innym. . Uwaga! Ten artykuł może zawierać spoilery. Jeżeli nie chcesz sobie psuć radości z czytania, zawróć stąd jak najszybciej. Nazwa tego hasła odnosi się do więcej niż jednego pojęcia. Zobacz także inne znaczenia wyrażenia Olcha. “ Dlaczego wszystkie koty nie mogą być po prostu przyjaciółmi? To, że mieszkamy w różnych miejscach, nie oznacza, że musimy walczyć. ” —Olcha do Czystego Nieba, "Pierwsza bitwa", strona 46 (angielskie wydanie, tłumaczenie nieoficjalne) Olcha (ang. Alder) - starożytna wojowniczka Klanu Nieba, wcześniej w Obozie Czystego Nieba pod przywództwem Niebiańskiej Gwiazdy w Lesie. Opis Olcha to smukła[2], nakrapiana[7], szaro-brązowo-biała kotka[8] z krótkim, puszystym futrem[9]. Historia Urodziła się jako kociak Mglistej ze swoim bratem, Brzozą, ale jej matka została zabita przez Czyste Niebo. Ten postanowił zabrać kociaki do swojego obozu, gdzie zostały adoptowane i wychowane przez Płatka. Olcha zachorowała na tajemniczą chorobę i została szybko uleczona przez Płonącą Gwiazdę, ale za to straciła przybraną matkę. Nadal pomagała przy obowiązkach obozowych i była doskonałym przykładem lojalnego kota urodzonego spoza Obozu i Klanu. Brała też udział w ataku Klanu Wiatru na Klan Nieba. Fabuła Świt Klanów Wzrastający grzmot Olcha, wraz ze swoim bratem, Brzozą, to kocięta włóczęgi, Mglistej. Piorun znajduje bezimienne rodzeństwo w ich legowisku, będąc właśnie świadkiem, jak Czyste Niebo zabija ich matkę, Mglistą. Wzywa ojca, który klnie na siebie, gdy zdaje sobie sprawę, że właśnie osierocił dwójkę kociąt. Oboje wyciągają je z posłania, a Piorun zasłania widok na ciało Mglistej, nie chcąc, by jej dzieci to zobaczyły. Czyste Niebo sugeruje, że zabiją je, ponieważ jest to najlepsza rzecz do zrobienia, ale Piorun i Płatek zaprzeczają, kotka oświadcza, że się nimi zaopiekuje. Czyste Niebo jest zszokowany, ponieważ Płatek nienawidzi Mglistej, ale kotka odpowiada, że wie, jak to jest być bezbronną bez matki i nie posiadania nikogo do pomocy. Piorun postanawia pomóc jej w adopcji i ta przechodzi nad kociętami, mrucząc, że wkrótce znajdą się w ciepłym legowisku. Podnosi Olchę, a Piorun Brzozę. Ten się zastanawia, czy jego ojciec naprawdę zabiłby kocięta, gdyby Płatek się nie zaopiekowała bezimiennymi kociakami. Na wrzosowisku Wietrzny Biegacz i Janowcowe Futro informują Skrzydło Szare i jego koty, że Czyste Niebo rozszerza swoje terytorium. Ujawniają, co stało się z Mglistą i przeszukali jej legowisko, ale nie mogli znaleźć jej kociąt, a dwójka kotów uważają, że zabił je tamten przywódca. Kiedy znaleziono umierającą Trzmiel, Czyste Niebo się ujawnia. Wietrzny Biegacz żąda wiedzy, czy je zabił, lecz ten odpowiada, że Płatek się nimi zaopiekowała. Piorun niesie wiewiórkę dla Płatka i rodzeństwa. Kotka mu dziękuje, a kocur ma nadzieję, że wyrosną na zdrowe koty. Pyta, jak Płatek je nazwała, a ta odpowiada, że nazywają się Brzozą i Olchą. Ten twierdzi, że to są dobre imiona. Płatek przeżuwa część wiewiórki i zaczyna namawiać przybrane kociaki, żeby jej trochę zjadły. Olcha zaczyna czołgać się do brzucha kotki po mleko, lecz kotka odrzeka, że muszą zacząć jeść zwierzynę, ponieważ są starsi. Kotka piszczy, że teraz duzi i wraca do skubania wiewiórczej papki. Pierwsza bitwa Kiedy Opadające Pióro kłóci się z Czystym Niebem, przywódca przywołuje Olchę i Brzozą, zauważając, że są to kociaki, a w przyszłości będzie ich więcej. Później zwołuje spotkanie, Płatek idzie do niego, a rodzeństwo spoglądają za nią z błyszczącymi oczami. Matka każe jej zostać na miejscu i upewnić się, że brat jest z nią. Gdy kotka podchodzi, by go powitać, Czyste Niebo ledwo ją słyszy, gdy uważnie obserwuje Brzozę i Olchę będących w cisie i zauważono, że Płatek przyjęła ich po tym, jak sam zabił ich matkę, Mglistą. Podczas spotkania, kocur zauważa, że Olcha ciągnie ogon Brzozy zębami, próbując wciągnąć go z powrotem pod cis. Kiedy Szybka Woda wspomina o możliwości wojny z Skrzydłem Szarym, Czyste Niebo zaprzecza byciu mordercą Trzmiela i macha ogonem w kierunku rodzeństwa, mówiąc, że ratuje koty. Kiedy idą na trening bojowy, Broza pyta, czy mogliby popatrzeć z Olchą szarpiącą go za ogon, a przywódca pozwala im, odsuwając się na bok, gdy dwa kociaki pędzą do przodu i zatrzymują się obok przybranej matki. Gdy sesja treningowa trwa, patrzą, jak Pokrzywa leci na nich, a Płatek nakazuje im ruszyć, sprawiając, że oboje wrzeszczą i rozpraszają się jak myszy, zanim tamten upadnie na ziemię obok nich. Kiedy Czyste Niebo zabiera Brzozę i Olchę na szkolenie myśliwskie, mówi koteczce, żeby się pospieszyła. Ta ściga się za Brzozą, na wpół biegnąc, na wpół się ślizgając, i zauważono, że jest tylko wielkości małego królika, co sprawia, że przywódca myśli, że w końcu będzie musiała dorosnąć. Idzie dalej i mówi się, że Płatek błagała go, aby nie zabierał ich na trening, lecz ten i tak to zrobił. Olcha następnie wzywa brata, aby jej pomógł, co skłoniło Czyste Niebo do odwrócenia się, tylko po to, aby zauważyć, że koteczka zniknęła. Brzoza pochyla się do rowu, wyciągając siostrę za kark i puszczając. Pyta, czy wszystko z nią w porządku, a ta wstaje się na łapy, potrząsa futrem i potwierdza. Chwilę później obaj wyskakują z kępy paproci i wspinają się po zboczu z futrem płasko przylegającymi do ciała i położonymi po sobie uszami. Olcha zatrzymuje się długość ogona za bratem i narzeka, że nie mogą biec szybciej. Przywódca otacza je, gdy łapią oddech i każe Brzozie zaczekać, zachęcając koteczkę do zapytania, czy będzie sama. Ten odpowiada, że tak, zbliżając pysk blisko jej, sprawiając, że ta odskakuje z zaskoczenia i dodaje, że pójdzie z nim, ponieważ bawią się teraz w chowanego. Olcha kwestionuje jego wybór, a ten uważa, że to się przyda w przyszłości. Olcha pyta, czy mają się ukryć, gdy brat będzie czekał, a Czyste Niebo to potwierdza, nazywając ją inteligentnym kociakiem. Następnie mówi jej, aby znalazła miejsce, w którym Broza nigdy nie pomyślałby, żeby tam poszukać, a ta pyta, czy ma jakieś pomysły. Kocur każe jej się uciszyć i zwolnić, żeby miała trochę energii na następną część sesji. Kiedy szukają miejsca, Olcha dogania go i narzeka, że nie ma gdzie się schować i że powinni byli zatrzymać się w paprociach. Przywódca informuje ją, aby kucnęła za drzewem w taki sposób, że kiedy brat tu przyjdzie, miała miejsce, by go zaatakować. Zdezorientowana koteczka, kwestionuje jego rozkaz, myśląc, że bawią się w chowanego, ale kocur odrzeka, że trenują i kto by pomyślał, że będzie się z nim kłócić. Olcha odmawia, ponieważ nie ostrzegł Brzozy, a ten uzasadnia, że musi się nauczyć. Ta dodaje, że to niesprawiedliwe, ponieważ nie byłby gotowy i czułby się źle. Czyste Niebo podziwia jej odwagę, ale wierzy, że musi dorosnąć i odpowiada, że chociaż instynkt każe jej śledzić wroga, czasy się zmieniły, więc muszą wyrosnąć z tych instynktów. Olcha spogląda na swoje łapy, gdy przywódca kontynuuje, żeby wyprzedziła swoich wrogów, przez co koteczka pyta czy kiedykolwiek jakiś mieli. Czyste Niebo wyjaśnia, że każdy kot, który chciał ukraść zdobycz z ich terytorium, jest wrogiem i sugeruje jej, aby wytarzała się w błocie. Olcha pyta dlaczego, a ten odpowiada, że to ukryje jej zapach. Koteczka marszczy nos i narzeka, że błotnista kąpiel pachnie gnijącymi liśćmi, ale przywódca każe jej się wytarzać. Olcha przewraca się na plecy i przekręca na bok. Kiedy kończy, skarży się, jak pachnie, ale kocur wskazuje, że zamaskowała swój zapach i sugeruje jej wybranie drzewa, za którym ma się schować. Dodaje, żeby się pospieszyła, a jej futro jeży się wzdłuż kręgosłupa i niespokojnie podchodzi do następnego pnia, nagle się skręcając, by dotknąć nosem swego boku. Czyste Niebo każe jej się ukryć, ale ta narzeka, że jej futro wydaje się dziwne, a kocur każe jej przykucnąć w szczelinie między dwoma korzeniami i pozostać nisko, aby Brzoza jej nie wypatrzył. Mimo to wciąż narzeka, że czuje się źle, ponieważ myślała, że bawią się w chowanego, ale teraz chce, zaatakowała brata. Przywódca odpowiada, że chce zobaczyć, czy może go zaskoczyć, a koteczka odpowiada, że mogłaby to zrobić bez zapachu gnijących liści. Przyciska brzuch do podłoża, a ten argumentuje, że zapach zgnilizny może być najlepszą bronią, jaką by miała, gdyby Brzoza był prawdziwym wrogiem, ale Olcha zwraca uwagę, że tak nie jest i siada. Pyta, dlaczego wszyscy nie mogą się dogadać, bo mimo zamieszkania w różnych miejscach, nie muszą walczyć. Czyste Niebo macha łapą, chowając pazury, zanim uderza ją w ucho, ale Olcha chwieje się przed ciosem, potykając się o korzeń. Ten twierdzi, że próbował pomóc jej wygrać, gdyby kiedykolwiek wdała się w bójkę, a koteczka wstaje na łapy, cofając się. Przywódca beszta ją za to, że jest przestraszona, a ta zastyga jak królik, kiedy sam ląduje przed nią, wpatrując się w nią i koteczka drży, gdy dotyka pyskiem jej głowy. W okolicy rozbrzmiewa szczekanie psa, a Olcha skacze pod niego, wskazując, że Brzoza jest tam sam. Odbiega od niego, a kocur nadąża za nią, dopóki jej nie wyprzedzi, a Olcha piszczy, żeby uratował brata. Przerażona, krzyczy, że pies go zabije i dodaje, że Czyste Niebo musiałby go uratować. Nagle pojawia się Płatek, a koteczka wyje jej imię. Później matka wzywa dwójkę kociąt, które kulą się w zagięciu najniższej gałęzi, ściśnięte razem jak pisklęta. Przywódca informuje ich, że mogą bezpiecznie zejść, a Olcha się pochyla, drżąc, gdy dociera do ziemi. Przybrana matka liże ją szorstko, a ta otrzepuje swoje futro, drżąc, gdy błoto spada na podłoże i stwierdza, że ma już dość treningu. Płatek zgadza się i postanawia zabrać ich do domu, prowadząc ich w dół zbocza. Olcha zbliża się do kotki i wyjaśnia, w jaki sposób mieli nauczyć się atakować inne koty. Ta zwalnia, aby zlizać trochę błota ze futra adoptowanej córki, a ta kontynuuje, że Czyste Niebo chciał, żeby wyskoczyła na Brzozę, kiedy przyszedł ich szukać. Po odwiedzinach Krzyku Kawki i Pioruna, przywódca zastanawia się nad śmiercią Mglistej, wspominając, że byłby dla niej łagodniejszy, gdyby wiedział, że tylko chroniła swoje dzieci. Następnie woła do Płatka, która siedzi w pobliżu cisu z kociakami. Po spotkaniu z Kocurkiem, rodzeństwo wita przywódcę, gdy wraca, a ich oczy błyszczą radośnie. Pytają, czy mogliby potrenować, omijając go. Kiedy Piorun i Piorunowy Ogon przybywają, aby szukać Żółwiego Ogona i jej kociąt, Czyste Niebo myśli o Olsze i Brzozie czekających na niego w zagłębieniu oraz o tym, jak będą do niego biegnąć, gdy dotrze na miejsce, a także o tym, jak chcieli z nim być. Podczas spotkania przy czterech dębach, Płatek argumentuje, że Krzyk Kawki został zabrany, ponieważ nie mogła zostawić go samego z jej kociakami. Płonąca gwiazda Kiedy Wysoki Cień odkrywa chorego ptaka, wkrótce pojawia się Czyste Niebo, a za nim Płatek z adoptowanym rodzeństwem. Piorun zaczyna wyjaśniać, co się z nim stało, ale urywa, gdy kociaki rzucają się do przodu i zaciekawione przyglądają się martwemu ptakowi. Mówi im, żeby tego nie robili i odpycha ich delikatną łapą, każąc się cofnąć. Po tym, jak Brzozie wciąż udaje się obwąchiwać ptaka, Czyste Niebo kiwa im głową, nakazując im, by teraz wracały. Piorun zauważa, że w oczach ojca widać troskę o rodzeństwo, które nawet nie jest jego. Te podchodzą do Płatka, która zbiera je blisko ogonem i czule oblizuje ich uszy. Po tym, jak przywódcy rozmawiała trochę więcej o Płonącej Gwieździe, Czyste Niebo mówi ich przybranej matce, aby zabrała Brzozę i Olchę z powrotem do obozu, a ta się odwraca, prowadząc kocięta z powrotem w zarośla. Później, gdy Wróble Futro jest w Obozie Czystego Nieba, Brzoza próbuje zapewnić jej wygodę i wspomina, że razem z Olchą lubią mieć innego młodego kota w obozie. Później, gdy Czyste Niebo wraca do swojego obozu po zgromadzeniu, Płatek, który została, aby opiekować się kociakami, spieszy się na spotkanie z nim i spanikowana mówi, że coś jest nie tak z Olchą. Pędzą do jej legowiska, które kotka z nimi dzieli i widzi tylko koteczkę leżącą wygodnie wśród mchu, z Brzozą siedzącym obok niej i głaszczącym łapą jej ogon. Gdy Płatek zauważa, że Olcha nie skupia się na niej i stwierdza, że coś jest nie tak, Jednooki mówi, że powiedział o tym Czystemu Niebu, a kotka nagle się przesuwa, by stanąć przed rodzeństwem, ostrzegając je, aby pozostały w swoim posłaniu. Kiedy Czyste Niebo wraca do swojego obozu, aby odzyskać przywództwo po śmierci Jednookiego, na polanie widzi Płatka, Brzozę i Olchę leżących w prowizorycznym gnieździe u stóp starszego krzewu. Cała trójka wykazuje oznaki choroby objawiające się wzdęciem brzucha, owrzodzeń na skórze i piany wokół szczęki. Płatek jęczy, gdy ledwo się wysila, by lizać i pocieszać kociaki, a kiedy kocur jest zdezorientowany tym, co tam robią, Żołędziowe Futro wyjaśnia, że Jednooki kazał im odejść i im nie pomógł. Kontynuuje, że twierdził, że powinni zostawić chore koty na śmierć, ponieważ nie są już pożyteczne. Dodaje, że dopiero dzisiaj do nich dotarła oraz przyniosła im wodę i jedzenie, ale boi się, że jest już za późno. Obłoczna Plama mówi, że może jeszcze nie i biegnie do trójki, wyjaśniając, że Wysoki Cień i Skrzydło Szare poszli po Płonącą Gwiazdę. Niestety Płatek umiera, a Żołędziowe Futro miauczy, że kiedy przynieśli jej jedzenie, wzięła tylko jeden kęs, a resztę dała kociętom. Czyste Niebo zauważa, że choć Brzoza i Olcha nie byli nawet jej, kotka była im oddana do samego końca. Po przykryciu ciała martwej kotki liśćmi, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby, Żołędziowe Futro i Lód Trzaskający delikatnie wyciągają ciało z legowiska, starając się nie przeszkadzać kociakom. W międzyczasie Obłoczna Plama przeżuwa część wrotyczu i zaczyna wciskać jej sok do pysków kociąt. Młode koty są ledwo przytomne, ale ich języki ochoczo dotykają wilgoci, jakby były spragnione. Czyste Niebo czule troszczy się o kociaki, nie przejmując się ryzykiem infekcji i wita je jako swoje, obiecując, że wkrótce poczują się lepiej. Kiedy Brzoza pyta, gdzie jest Płatek, kocur kłamie, że wróciła do obozu i myśli, że są teraz zbyt słabi, aby znieść prawdę. Decyduje, że powie im, kiedy będą silniejsi, a brat przyciska się do siostry. Czyste Niebo pyta, czy powinni przenieść kociaki z powrotem do obozu, ale Obłoczna Plama nie zgadza się; nadal nie radzą sobie dobrze i potrzebują Płonącej Gwiazdy. Wskazuje również, że najlepiej jest trzymać je z dala id innych, którzy nadal są zdrowi, a ten się zgadza, pozostawiając Obłoczną Plamę z rodzeństwem i kulejąc przez polanę do miejsca, gdzie Lód Trzaskający i Żołędziowe futro kopią grób. Kiedy kończą grzebać Płatka, Obłoczna Plama oferuje pozostanie z kociakami, aż nie dostanie Płonącej Gwiazdy, ponieważ będzie musiał się upewnić, że im to pomoże. Kiedy Wysoki Cień przybywa do obozu ze wspomnianym ziołem, Czyste Niebo mówi jej, że kociaki są bardzo chore i że są z tamtym kocurem. Przybyszka pyta, gdzie są, stwierdzając, że musi je zobaczyć, a przywódca pozwala i kuleje w kierunku małej polanki, na której leżą Brzoza i Olcha. Kiedy Wysoki Cień prosi go o pośpiech, ten wskazuje ogonem w kierunku, w którym znajdują się kociaki. Podział lasu Olcha jest po raz pierwszy widziana, jak wygląda z niskiego, rozrośniętego cisa wraz ze swoim bratem i zauważono, że Płatek zrobiła legowisko po tym, jak je adoptowała. Czyste Niebo pamięta, jak kotka zmarła, a także w jaki sposób dwójka kociąt prawie by umarła, gdyby nie Płonąca Gwiazda. Olcha i Brzoza pędzą na spotkanie z Szybką Wodą, a kocurek pyta, czy ta mysz jest dla nich. Olcha pochyla głowę i mówi, że jeśli powie im, gdzie ją znalazła, mogą pójść i złapać własną. Przywódca zauważa, że kociaki są prawie dorosłe i zawsze chętne do polowania; jest dumny, jakimi kotami się stały i zadowolony, że pozwolił Płatkowi je zabrać. Szybka Woda mówi im, żeby nie byli głupi i pozwala im podzielić się myszą, a te mrugają do niej z wdzięcznością. Po rozmowie Czystego Nieba z Różowymi Oczami, Olcha podnosi wzrok znad posiłku i oblizując usta, spoglądają figlarnie na ogon starego kocura. Rzuca się i chwyta ją, przewracając się na plecy. Mruczy i bije ją w zabawie ogon tylnymi nogami, ale Różowe Oczy ze złością każe jej pogonić własny ogon. Olcha zamiera z łapami w powietrzu i mówi, że nie jest psem, ale stary kocur odpowiada, że jego ogon nie jest zwierzyną. W tym momencie patrol wkracza do obozu ze skromną ilością zdobyczy, przywódca czuje się zaniepokojony i zauważa, że rodzeństwo gapi się łakomie na szpaka Żołędziowego Futra. Później kociaki są widoczne, uderzając czubek ogona Żołędziowego Futra, kiedy ta leży i od czasu do czasu unosi go powietrze, aby jeno z rodzeństwa po niego podskoczyło, a te mruczą głośno. Czyste Niebo zastanawia się, gdzie są kocięta Trojeści i pamięta, jakie wydawały się słabe, kiedy przybyły, że dał im legowiska Olchy i Brzozy, a te szczęśliwie utworzyły nowe posłanie pod jeżynami. Kiedy Oset prosi o polowanie z patrolem Czystego Nieba, przywódca mówi mu, że może poćwiczyć niektóre ruchy w obozie i widzi, że Brzoza i Olcha są wyraźnie znudzeni, ponieważ Żołędziowe Futro teraz śpi. Prosi młode koty, aby nauczyły Osta i Koniczynę niektórych ruchów bojowych, a koteczka podbiega do niego, mówiąc, że byłoby wspaniale. Oset chce natychmiast zacząć sesję, a Olcha się zgadza. Jest później widziana, jak razem z bratem trenuje Osta i Koniczynę. Okrążają polanę, chlupocząc delikatnie łapami po błotnistej ziemi, a "uczniowie" kucają pośrodku. Olcha każe temu pierwszemu trzymać ogon w dole. Kiedy Koniczyna próbuje skoczyć z niskiego przysiadu, zręcznie ląduje przy drugiej próbie i pyta Olchę, czy jest lepiej. Ta stwierdza, że jest znacznie lepiej. Sowie Oczy uważa, że Olcha z Brzozą powinni nauczyć ich, jak podchodzić, a nie skakać, ale ta spogląda na niego i mówi, że Czyste Niebo poprosił ich o trenowanie kociąt, nie Sowich Oczu, a Brat dołącza do siostry i zgadza się z nią. Kiedy Piorun idzie porozmawiać z ojcem o patrolach, Czyste Niebo mówi mu, żeby zaopiekował się kociętami, ale Piorun twierdzi, że rodzeństwo z Sowimi Oczami się nimi opiekują. Olcha i Brzoza są później widziani pytając Piorunowego Ogona i Żołędziowe Futro o życie na wrzosowisku. Kotka z szeroko otwartymi oczami pyta, czy naprawdę polowali w tunelach dla królików, a ten pierwszy odpowiada, że wolał polować na powierzchni, chociaż Żołędziowe Futro bardziej lubiła schronienie w tunelach. Kiedy kilka kotów spiera się o mniejszą liczbę patroli myśliwskich, Liść mówi, że powinno być ich więcej, ponieważ karmią koty, które nie mogą polować dla siebie, i patrzy na Brzozę i Olchę, kiedy to mówi. Później, gdy Piorun obserwuje Różowe Oczy po tym, jak przybyli do wąwozu, zauważa, że stary kocur najwyraźniej czuje się swobodnie w swoim nowym domu i trudno uwierzyć, że to ten sam kot, który skarcił rodzeństwo za zabawę jego ogonem. Kiedy Piorun przybywa do Obozu Czystego Nieba, aby przynieść mu wiadomość o Cichym Deszczu, Olcha i Brzoza skaczą z legowiska pod jeżynami. Zanim porozmawia z ojcem, kilka kotów przywódcy pyta o tych, którzy poszli za Piorunem, a kiedy Piorunowy Ogon mówi im, że Różowe Oczy jest szczęśliwy w swoim nowym domu, Olcha mamrocze, że był szczęśliwy również w Obozie Czystego Nieba. Kiedy przywódca wraca do swojego obozu po śmierci Cichego Deszczu - jego matki, przypomina sobie, jak Olcha i Brzoza przynieśli mu dwa norniki, które złapali w pobliżu Wężowych Skał. Gdy kocur dał jednego Gwiezdnemu Kwiatu, Olcha mruknęła, że kiedy jego partnerka zniknęła, koty w obozie myślały, że znowu odeszła. Ścieżka gwiazd Kiedy Czyste Niebo wpada do obozu po porwaniu Gwiezdnego Kwiata, Cierń i Olcha kręcą się dookoła, kiedy się do niego wchodzi. Jego koty patrzą na niego wrogo, a sam kłóci się z Szybką Wodą o kłamstwo, twierdząc, że została porwana, ale Olcha wciąż patrzy zmrużonymi oczami. Szybka Woda mówi, że wszyscy byli z tej samej grupy włóczęgów, a Gwiezdny Kwiat zna ich wszystkich; Olcha mruga do Czystego Nieba, pytając, jak duża jest grupa, ale ten odpowiada, że nie wie. Po tym, jak kocur jest zalewany przez pytania swoich kotów, Żołędziowe Futro mówi mu, że pójdzie z nim, ale Brzoza twierdzi, że Gwizdny Kwiat poszła z włóczęgami z własnej woli. Jednak Żołędziowe Futro odpowiada, że kotka nosi kocięta Czystego Nieba, które są częścią grupy, a Olcha spogląda na swojego brata ze zjeżonym futrem. Mruga do niego i pyta, czy nie pamięta, jak grupa ich chroniła, gdy zmarła ich matka, a Czyste Niebo czuje się winna zabicia Mglistej, kiedy tylko walczyła o ochronę kociaków. Przypomina sobie, jak Płatek ich zaadoptowała i wychowała jako własne, a Brzoza przytakuje, zgadzając się. Szybka Woda próbuje wskazać, że Gwiezdny Kwiat może być godna zaufania, a kiedy kilka kotów przewiduje, że kotka mogła upozorować własne porwanie, aby zebrać przywódców w jedno miejsce i zaatakować ich, Czyste Niebo mówi, że nie są bezradni i Olcha kiwa głową, zgadzając się że nie mogą pozwolić, aby włóczędzy ich przestraszyli. Wróble Futro ogłasza, że pójdzie z nim, aby przekonać innych przywódców, a nakrapiana kotka jest za nią, stwierdzając, że też pójdzie. Czyste Niebo kieruje się do wejścia do obozu i czuje ulgę, gdy widzi Wróble Futro, Żołędziowe Futro i Olchę za jego plecami. W Obozie Pioruna, Sowie Oczy wpada do środka i ogłasza, że nadejdzie Czyste Niebo z Żołędziowym Futrem, Wróblim Futrem i Olchą. Piorun prosi o więcej szczegółów i wkrótce łapy wkrótce idzie w dół zbocza. Czyste Niebo spieszy się, a trójka kotek pędzi za nim, patrząc poważnie. Kocur wyjaśnia sytuację z Gwiezdnym Kwiatem i jak jej kociaki zaraz powitają świat zewnętrzny; Trojeść biegnie po polanie i pyta, co się dzieje, a jej oczy błyszczą ze zmartwienia na widok czwórki przybyszów. Po rozmowie z Czystym Niebem i Piorunem, syn decyduje się nie pomagać ojcu, a Olcha zachęcająco miauczy, że Wysoki Cień może pomóc. Przywódca biegnie przez tunel janowca, a trójka kotek pędzi za nim. Później, gdy Czyste Niebo udaje się do doliny Czterech Drzew, aby spotkać się ze Cięciem i innymi przywódcami, myśli o tym, jak przygotował swoje koty i że Brzoza z Olchą zostali przydzieleni do przemierzania lasu w poszukiwaniu intruzów. Później, w obozie, Czyste Niebo przynosi Gwiezdnemu Kwiatu królika, ale ta odrzuca go i mówi, że powinien upewnić się, że Brzoza i Olcha też trochę dostaną, ponieważ wie, że królik jest ich ulubioną zwierzyną. Kiedy zwołane jest spotkanie w sprawie zbuntowanych kotów żyjących teraz w Obozach, Czyste Niebo mówi, że przyjął włóczęgów i że Cierń, Pokrzywa, Brzoza i Olcha są tak samo lojalni jak każdy inny urodzony w obozie kot. Jednak kiedy inny mówią mu, że Czerwony był jednym z włóczęgów Cięcia, wraca myślami do kocura w obozie i czuje się zaniepokojony, zanim przypomina sobie swoje własne słowa o lojalności Ciernia, Pokrzywy, Brzozy i Olchy. Po spotkaniu, kocur obserwuje swoje koty w obozie i widzi Szybką Wodę z kawałkiem lodu w zębach, gdy mija Brzozę i Olchę, a ci dzielą się językami na dole krótkiego zejścia prowadzącego do legowiska przywódcy. Superedycje Wizja Lotu Ćmy Podczas pogrzebu Micah'a, Olcha patrzy ponuro na jego ciało. Później, kiedy Lot Ćmy i Nakrapiane Futro udają się do Klanu Nieba, aby zdobyć korę dla chorej Łupki, Pokrzywa pyta, dokąd idą, a rodzeństwo otacza go, ze zmrużonymi agresywnie oczami. Ta pierwsza broni się, że bierze korę, a nie zdobycz, ale Olcha unosi wargę, pytając, czy nikt nie może pomóc Klanowi Nieba, ale Klan Nieba już musi? Oba koty z Klanu Wiatru próbują z nimi rozmawiać, ale kotka podchodzi bliżej i mówi, że muszą iść z nimi do obozu. Dodaje, że nie będą próbowali uciekać, ponieważ Czyste Niebo wyśle tylko większy patrol, aby ich sprowadzić, i będą chcieli wiedzieć, co robią na terytorium jej klanu. Lot Ćmy protestuje, twierdząc, że jej pobratymiec jest chory i walczy z pokusą cięcia nosa nakrapianej kotki. Jednak razem z Nakrapianym Futrem kierują się w stronę obozu Klanu Nieba, a gdy Lot Ćmy idzie szybciej, Olcha warczy, że wydaje się, że się spieszy. Ta wraca do niej, mówiąc, że chce mieć to za sobą i wrócić do domu. Kiedy przybywają do obozu, Olcha mówi dwóm kotom Klanu Wiatru, że Czyste Niebo jest w swojej jaskini i wskazuje nosem przez polanę. Mówi Lotowi Ćmy, że Nakrapiane Futro może poczekać na zewnątrz i kieruje ją w górę krótkiego, stromego zbocza i między drzewami. Woła do przywódcy, a kiedy Gwiezdny Kwiat, który również przychodzi, pyta, co tu robi Lot Ćmy; Olcha wyjaśnia, że znaleźli ją na swoim terytorium z pobratymcem. Czyste Niebo mówi Lotowi Ćmy, że pozostanie w Klanie Nieba, dopóki Wietrzny Biegacz nie przyjdzie po nią, a ta wyczuwa zapach Olchy i Czerwonego Pazura tuż za nią. Kiedy Lot Ćmy z Nakrapianym Futrem rozmawiają w obozie Klanu Nieba, ten drugi pyta ją, jak uciekną i kieruje pysk w kierunku Olchy, która siedzi nieruchomo, kilka długości ogona od wejścia. Po dalszej dyskusji, kocur patrzy na nakrapianą kotkę, która wciąż się nie poruszyła, i zastanawia się, czy koty Klanu Nieba nie muszą jeść. Jednak Lot Ćmy odpowiada, że gdyby tamta odeszła, inny kot zająłby jej miejsce. Ten mówi, że muszą uciec i porozmawiać z Wietrznym Biegaczem, aby wyjaśnić gniew Czystego Nieba i sugeruje odwrócenie uwagi Olchy, gdy będzie biegnąć. Oferuje również, że Lot Ćmy może odwrócić uwagę nakrapianej kotki podczas biegu, ale przerywa mu odgłos kroków łap, gdy Żołędziowe Futro zbliża się do Olchy. Pochyla do niej głowę, a nakrapiana kotka kiwa jej w stronę jaskini. Żołędziowe Futro przechodzi, ale mówi kotom Klanu Wiatru, że nie może pomóc im uciec; patrzy na Olchę, oraz twierdzi że nie może zdradzić swoich pobratymców. Nakrapiana Futro mówi, że muszą tylko ominąć strażniczkę, a Lot Ćmy zgadza się, że może udawać, że jest chora, podczas gdy Żołędziowe Futro przywoła Olchę, więc Nakrapiane Futro wyślizgnie się, gdy jej nie będzie, ale kotka Klanu Nieba zaprzecza i protestuje, że Olcha zauważy, że Lot ćmy jest zdrowa, a jej pobratymiec zniknął. Zanim jednak będzie mogła kontynuować swoje spekulacje, kotka klanu Wiatru przerywa, że Olcha pomyśli, że oszukała Żołędziowe Futro, ale ta twierdzi, że Olcha wie, że Lot Ćmy ją wyszkoliła i będzie podejrzana. Ta sugeruje, że Żołędziowe Futro złapie innych medyków Klanów i wyjaśni, co robić, ale ścisza głos, gdy Olcha się odwraca, strzygąc uszami. Kotka Klanu Nieba truchcze obok Olchy i znika w dole zbocza. Niedługo potem, kiedy słychać wrzaski przedzierające się przez drzewa, nakrapiana kotka wskakuje do zagłębienia ze zjeżonym futrem. Podczas bitwy, Lot Ćmy widzi, jak Olcha kieruje się w stronę Wierzbowego Ogona i ostrzega ją. Ta obraca się i unosi łapy, gdy nakrapiana kotka uderza w nią. Wierzbowy Ogon przez chwilę się zatacza, ale zachowuje równowagę i wbija pazury w skórę Olchy oraz ze wściekłym sykiem drapie ją po brzuchu. Nowele Echo Piorunowej Gwiazdy Nie pojawia się w książce, ale jest wymieniona w spisie klanów. Życie Cienistej Gwiazdy Nie pojawia się w książce, ale jest wymieniona w spisie klanów. Ciekawostki Na swoim blogu, Kate wyjawiła, że nigdy nie zadecydowano kto jest ojcem Olchy i Brzozy, ale myśli, że może nim być któryś z włóczęgów Cięcia[10]. Galeria Bazy postaci Ta grafika może być używana poza Wojownicy Wiki (z wyjątkiem innych wikii) jedynie do przedstawienia wyglądu tej postaci, w niezmienionej formie, koniecznie za podaniem źródła. Więcej. Jako wojowniczka Przypisy ↑ 1,0 1,1 Wyjawione w "Echu Piorunowej Gwiazdy", spis klanów ↑ 2,0 2,1 Wyjawione w "Podziale lasu", strona 8 (angielskie wydanie) ↑ 3,0 3,1 Wyjawione we "Wzrastającym grzmocie", strona 289 (angielskie wydanie) ↑ 4,0 4,1 4,2 4,3 Wyjawione we "Wzrastającym grzmocie", strona 262 (angielskie wydanie) ↑ Wyjawione w "Ścieżce gwiazd", strony 305-306 (angielskie wydanie) ↑ Wyjawione w "Podziale lasu", strona 7 (angielskie wydanie) ↑ Wyjawione w "Podziale lasu", strona 10 (angielskie wydanie) ↑ Wyjawione w "Wizji Lotu Ćmy", spis klanów ↑ Wyjawione w "Pierwszej bitwie", strona 68 (angielskie wydanie) ↑ Wyjawione przez Kate na jej blogu Machanie ogonem Usztywniona, nieruchoma postawa jest na tyle istotnym wskaźnikiem nastroju psa, że wpływa także na inny sygnał, który ludzie na ogół interpretują jako przyjazny – machanie ogonem. Tymczasem łatwo się tu pomylić. Przyjaznym sygnałem jest ono tylko wtedy, kiedy ogon jest luźno opuszczony na wysokości pośladków i uderza o nie lekko, a pies jednocześnie kręci zadem. Wtedy rzeczywiście możesz być pewny, że pies cieszy się ze spotkania. Całkiem inaczej przedstawia się sytuacja, gdy ciało psa jest usztywnione, zaś wysoko podniesiony ogon porusza się lekko, tylko od połowy długości do końca. Jeśli do tego pies ma pysk zamknięty, miej się na baczności! Usztywniony tułów i nasada ogona czytelnie informują, że zamiary psa nie są przyjazne – wszystko jedno, jak mocno macha on końcem ogona. Ci, którzy mają koty, dobrze wiedzą, że machanie ogonem i nieruchomy tułów nie zapowiadają niczego dobrego. W tym przypadku tę wiedzę można zastosować także u psów. W przód, w tył i na boki Warto przedyskutować dokładniej znaczenie postawy ciała psa, zanim jeszcze powrócimy do omawiania mimiki. Jest to o tyle istotne, że – podobnie jak u ludzi – mimika musi być rozpatrywana zawsze w połączeniu z sygnałami dawanymi całym ciałem. Jednym z najważniejszych jest sygnał, który nazywam „ukierunkowaniem energii”. Kiedy spotykasz obcego psa albo obserwujesz swojego przy spotkaniu z innym psem, zadaj sobie pytanie: w jakim kierunku skierowana jest jego energia? Zauważysz wtedy pewnie, że psy, które chcą cię pozdrowić albo przywitać się z innym psem, wychylają ciało lekko do przodu. Oznacza to przyjazne zamiary albo delikatnie sygnalizuje przewagę; w obu wypadkach pies daje znać, że nie jest ani przestraszony, ani zdenerwowany. Jeśli spotykam psa, który śmiało do mnie podchodzi, macha całym ogonem na boki i wygina cały tułów, a do tego ma opuszczoną głowę, otwarty pysk i przymrużone oczy, to wiem, że bez obaw mogę przykucnąć i oddać się pieszczotom. Jednakże gdy tułów jest wysunięty do przodu, ale ciało usztywnione i nieruchome, pysk zamknięty, a pies macha tylko końcem ogona, raczej nie będę do niego wyciągała rąk; przeciwnie, odwrócę się albo rzucę mu piłkę, aby rozładować potencjalnie niebezpieczną sytuację. Jeśli jest już na to za późno, bo pies znajduje się blisko, zwrócę głowę szybkim ruchem, by znaleźć się z nim twarzą w twarz, i powiem coś niskim, ostrym głosem. Taki pies szuka zaczepki i trzeba go zastopować bez wywoływania dodatkowego napięcia. Ta postawa twarzą w twarz nie może trwać długo, żeby nie została odebrana jako prowokacja, toteż po chwili zrobię coś, by rozładować napięcie, na przykład powiem „spacer” albo „pora na jedzenie”. Psy, które przyjmują postawę wycofania się, pokazują tym samym, że są w defensywie, nawet gdy jednocześnie warczą i pokazują zęby. Takim psem kieruje strach. Nie można go więc osaczać ani próbować dotknąć, bo jego nerwy mogą tego nie wytrzymać. Trzeba pamiętać, że już sam fakt, iż jest na smyczy, może wywołać poczucie osaczenia; stąd pewnie bierze się znaczna liczba przypadków pogryzień. W mojej książce Drugi koniec smyczy dokładniej omawiam znaczenie wychylenia tułowia do przodu lub do tyłu, tutaj więc nie będę się tym więcej zajmować. Proszę tylko pamiętać, że umiejętność obserwacji w dużym stopniu pozwala przewidzieć zachowanie psa w najbliższych sekundach. Wiele o zamiarach psa możesz dowiedzieć się, patrząc na to, w jaki sposób zbliża się on do innego psa. Psy o dobrych manierach podchodzą do siebie z boku, po półkolistej linii, a w żadnym razie nie po linii prostej, głową do głowy. Bardzo się od nich pod tym względem różnimy, bo nasze zasady dobrego wychowania wymagają podchodzenia od przodu. Warto o tym pamiętać. Przypominam, co wcześniej pisałam o swym spotkaniu z lhasa apso i o tym, jak podchodząc do niego, wychylałam się na boki. Jeśli połączysz oba te zachowania, zobaczysz, jak wiele psów będzie zachwyconych na twój widok. Z miłości do psa, Patricia McConnell wydawca: Kot macha ogonem, gdy jest zły, prawda? Większość ludzi tak uważa, niektórzy z Was zapewne także. Niestety przekonanie to jest błędne, a koty mogą poruszać swym ogonem zupełnie z innych powodów. Co oznacza machanie ogonem u kota? Otóż machanie ogonem u kota oznacza, ni mniej ni więcej, tylko to, że futrzak przeżywa wewnętrzny konflikt emocji. Sprzecznych emocji, zaznaczmy. Istotnym jest to, że wcale nie musi przy tym odczuwać złości. Na przykład jednym z uczuć, które nim targają może być strach, a drugim głód. Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Naszemu kotu okropnie burczy już w brzuchu i aż ślina mu cieknie na widok kawałka soczystej wołowiny, która leży sobie w misce zaledwie kilka metrów dalej. Problem w tym, że miska ta stoi za płotem, na terytorium bardzo dużego psa, którego nasz sierściuch bardzo się boi. Stoi zatem tak przy ogrodzeniu, gapi się na ten soczysty kawałek mięsiwa jak sroka w gnat i nie wie, co ma biedak zrobić. Skoczyć po mięsko, próbując uniknąć zębów psiska, który w każdej chwili może się pojawić, czy jednak nie ryzykować? Obserwując go, zauważymy, iż w pewnym momencie zaczyna rytmicznie poruszać czubkiem ogona. Im szybsze ruchy, tym silniejsze kotem targają emocje. Oczywiście, jest możliwe, iż jednym z uczuć będzie gniew. Nie możemy jednak powiedzieć, że kota macha ogonem, ponieważ jest zły. Jeśli macha ogonem to złości na pewno towarzyszy inne uczucie. Skąd się wzięło to machanie ogonem u kotów? Spróbujmy zaobserwować kota przechadzającego się po wąskim murku lub płocie. Kiedy czuje, że traci równowagę – odzyskuje ją za pomocą ruchów ogona. Tak samo, jeśli kota trzymanego na kolanach będziemy lekko trącać to z jednej, to z drugiej strony, zobaczymy, że jego ogon porusza się rytmicznie w takt ruchów ciała. Z tego wniosek, że zwierzę zaczyna ruszać ogonem, kiedy odczuwa wewnętrzny konflikt. Wtedy jest targane sprzecznymi uczuciami, co ilustrują jego ruchy ogona. Desmond Morris: Dlaczego kot mruczy – O czym mówi nam zachowanie kota. Wydawnictwo „Książka i Wiedza”, Warszawa 1996. W ten sposób tłumaczy machanie ogonem u kota Desmond Morris – znany brytyjski badacz zwierząt i ludzi, autor znanej i u nas książki Zwierzę zwane człowiekiem. Według niego zatem, kot niejako próbuje odzyskać równowagę emocji, jak stara się utrzymać równowagę na płocie. Tekst: Jacek P. Narożniak Zdjęcie: ally Mcvey, Flickr Skąd się bierze machanie ogonem u psa?Naukowcy są zdania, że machanie ogonem wcale nie oznacza pozytywnego nastawienia do człowieka. Co ciekawe, merdanie ogonem jest swego rodzaju wewnętrznym konfliktem – pies w tym samym czasie odczuwa dwa sprzeczne uczucia. Specjaliści od psów uważają, że odruch merdania pochodzi z wczesnego dzieciństwa psa. Gdy pies będąc szczeniakiem ssie mleko matki, musi walczyć o pokarm. Chcąc dostać się do pokarmu przeciska się pośród swojego rodzeństwa i odczuwając niewygodę zaczyna „zamiatać” ogonkiem, zupełnie jakby chciał się oddzielić od reszty. Nie każde merdanie i machanie ogonem oznacza radośćW opinii wielu posiadaczy psów machanie, a w szczególnie merdanie oznacza, że zwierzę jest zadowolone i ma przyjazne zamiary. Nic bardziej mylnego. Interpretacja machania ogonem jest bardziej skomplikowana. Chcąc umieć odgadnąć psie zachowanie, trzeba również wziąć pod uwagę inne sygnały, jakie wysyła pies w naszą merdaniu nierówneOtóż okazuje się, że zwykłe merdanie ogonem można interpretować na kilka sposobów. Badania wskazują, że merdanie ogonem w prawą stronę oznacza szczęście i zadowolenie, a w lewo – strach i zdenerwowanie. Powszechnie przyjęło się jednak, że rytmiczny ruch ogonem oznacza radość psa, który cieszy się na nasz widok, spacer czy zabawę ze swoim właścicielem. Szybkie ruchy opuszczonym ogonem oznaczają uległość zwierzęcia – im psy są bardziej uległe, tym ogon znajduje się coraz niżej, a ruchy ogonem stają się szybsze. Merdanie oznacza również respekt z jego strony, jako że stoimy wyżej w hierarchii i jesteśmy więksi od psa. Zachowanie to jednak zależy od rasy i charakteru psa. Warto zachować ostrożność w stosunku do psa, którego ogon jest uniesiony i merda nim znacznie wolniej. Z pewnością jest to osobnik o dominujących charakterze. Z drugiej strony merdanie jest oznaką lęku – szczególnie w kontaktach psa z innymi osobnikami gatunku. Ciekawi jesteśmy, czy Wy potraficie określić, co oznacza machanie ogonem waszych pupili. Podzielcie się z nami swoimi opiniami. Pewnie nie raz zdarzyło się Wam być świadkiem sytuacji, kiedy podczas spotkania dwóch obcych psów, nagle pada zdanie “polubili się, proszę zobaczyć jak latają im ogony”. Powszechnie merdający psi ogon uznawany jest za sygnał, że pies odczuwa radość lub przyjemność. Nic jednak bardziej mylnego. Psy do komunikacji używają całej gamy różnych sygnałów wysyłanych przez swoje ciało. Machanie ogonem jest niczym innym, jak właśnie jednym ze sposób na przekazanie informacji drugiemu osobnikowi. Związane jest ono z silnymi emocjami, takimi jak radość, ale również niepewność czy złość. Szczenieta zaczynają machać ogonami w wieku około 1,5 miesiąca. Wtedy zaczynają komunikować się ze swoim rodzeństwem oraz matką. Kilku dniowe szczeniaki nie machają ogonami, chociaż zapewne picie mleka mamy, sprawia im wielką radość. Potrzeba machania ogonem pojawia się razem z potrzebą komunikowania się z innymi członkami psiej rodziny. Zakładając, że machanie ogonem związane jest z różnymi emocjami, możemy wyciągnąć wniosek, że psy muszą merdać na różne sposoby. Jak więc rozpoznać, jakie emocje odczuwa pies machający ogonem? Należy tutaj zwrócić uwagę na to w jakiej pozycji pies trzyma ogon oraz jak szybko nim porusza. Jak się okazuje istotne jest również to, w którą stronę pies macha ogonem! Wysoko uniesiony ogon wiąże się z pobudzeniem, pewnością siebie lub nawet agresją. Pies unoszący ogon odsłania odbyt, uwalniając tym samym swój zapach z gruczołów okołoodbytowych. Pies odczuwający negatywne emocje, takie jak strach, stres, niepewność czy przygnębienie, opuści nisko ogon lub podkuli go między nogami, blokując w ten sposób wydzielany zapach. Swobodnie idący pies ma ogon luźno opuszczony. Lekkie napięcie oraz podniesienie ogona, może oznaczać ciekawość lub czujność. Oczywiście musimy pamiętać, że ze względu na różnorodność rasową, psy mogą trzymać swobodnie ogon w różnych pozycjach i nie zawsze ruchy ogona będą tak klarowne. To jak szybko pies macha ogonem, związane jest z natężeniem emocji, jakie odczuwa. Powolne ruchy ogona mogą oznaczać niepewność bądź zainteresowanie. Szybkie machanie połączone z wychyleniem ogona w górę i w dół zna chyba każdy, na kogo w domu czeka ukochany pupil. Również unieruchomienie ogona niesie za sobą jakąś informację i może być związane na przykład z czujnością lub oczekiwaniem. Naukowcy zajmujący się badaniem psich mózgów, zupełnie przypadkiem odkryli zależność pomiędzy odczuwanymi przez psa emocjami, a wychylaniem ogona w prawą bądź w lewą stronę. I tak, pozytywne emocje takie jak radość, zainteresowane czy pobudzenie, powodują u psów machanie ogonem w prawą stronę (są to emocje, za które odpowiedzialna jest lewa półkula mózgu). Natomiast negatywne emocje, takie jak strach czy niepewność, odznaczają się silniejszymi machnięciami w lewym kierunku (za które odpowiada prawa półkula). Do zrozumienia tego co pies chce przekazać oraz co czuje, nie wystarczy jednak sama obserwacja ruchów ogona. Zawsze należy zwrócić uwagę na całe ciało psa oraz wszystkie sygnały, które wysyła. GIF Jak myślicie, co Lexi komunikuje swoim ogonem? Widzicie jak wyraźnie macha nim w prawą (z punktu widzenia psa) stronę? Mała podpowiedź – w ręku trzymałam szynkę. Źródła: Oczami psa. Alexandra Horowitz, 2013 Dlaczego pies merda ogonem. Desmond Morris, 1986 Asymmetric tail-wagging responses by dogs to different emotive stimuli. Quaranta A., Siniscalchi M., Vallortigara G., 2007

dlaczego wiewiórka macha ogonem